GOOGLE OFERUJE LUDZIOM MOŻLIWOŚĆ DROBIAZGOWEGO ŚLEDZENIA KORZYSTANIA Z INTERNETU - TECHCRUNCH - CECHY - 2019

Anonim

Niektórzy mogą powiedzieć, że nie ma możliwości, aby Google był bardziej świadomy twoich nawyków przeglądania. Nie prawda! Jest wiele rzeczy, których nie znają. Ale to nie dlatego, że nie chcą wiedzieć.

Zeszłej nocy Google wdrożyło dwa programy mające na celu zwiększenie świadomości tego, w jaki sposób ludzie używają swoich przeglądarek - jakie strony odwiedzają, na jak długo, w jakim celu, itp. Zapłacą ci za ten przywilej, trochę jak bycie rodziną Nielsenów.Dają ci nawet małe pudełko!

Opcja "lightweight" (po raz pierwszy zaznaczona w Search Engine Land) to po prostu rozszerzenie przeglądarki Chrome, które "podzieli się z Google odwiedzanymi witrynami i sposobem ich używania". Otrzymasz kartę podarunkową Amazon o wartości 5 USD, gdy zarejestrujesz się, a następnie kolejną co trzy miesiące. Niezupełnie na pograniczu złota, ale niektórzy ludzie bez wątpienia uznają to za pociągające. Podaje się maksymalnie 25 USD, ale później ocenią, jak rekompensować osoby w programie przez ponad rok.

Inna opcja, nie publicznie dostępna, została wskazana przez znachora do Ars Technica. Sieć Knowledge Network, z którą Google współpracuje w tym przedsięwzięciu, to firma, która organizuje ankiety i takie dla firm, które chcą wiedzieć o swoich gościach lub klientach. "Wypełnij tę szybką ankietę, a zostaniesz wprowadzony, aby wygrać iPada!" - coś w tym rodzaju. Niektórzy użytkownicy sieci wiedzy otrzymali oferty, które stanowią część pierwszych 2500 gospodarstw domowych, które płacą 100 USD z góry i 20 USD miesięcznie.

Co ciekawe, ostatnie badanie wymaga wysłania "zaawansowanego routera" firmy Cisco, który będzie musiał zostać zainstalowany. Prawdopodobnie ma na nim oprogramowanie układowe, które rejestruje odpowiedni ruch danych z "dostępu do Internetu" w domu, chociaż termin ten nie jest zdefiniowany. Czy to Netflix? Torrenty? Ruch w grze? Najprawdopodobniej oznacza to tylko dane, które normalnie wysyła się i odbiera za pośrednictwem przeglądarki, choć dla wielu jest to wciąż niepokojąco mało precyzyjne. Oczywiście nie są oni chętni do skorzystania z tej usługi.

Wszystkie dane będą rejestrowane, łącznie z tym, co dzieje się na kartach trybu incognito, ale dane te "nie będą powiązane z żadnymi danymi osobowymi". Pocieszające dla niektórych, przerażające dla innych. Anonimowe indywidualne dane będą udostępniane "instytucjom akademickim, reklamodawcom, wydawcom i sieciom programistycznym".

To dość standardowe narzędzie do zbierania danych, ale fajnie jest zobaczyć, jak wybierają trasę sprzętu domowego do monitorowania na niewielkim poziomie. Podczas gdy wielu uznałoby ten poziom nagrywania za monumentalną inwazję na prywatność, tak samo wielu (prawdopodobnie znacznie więcej) nie widzi dużej różnicy między tym a jak dużo już jest śledzonych. Dodatkowa gotówka z pewnością byłaby mile widziana w wielu domach.

Naturalnie nawyki obserwowane wśród "ludzi, którzy nie dbają zbytnio o prywatność i są gotowi sprzedać swoje przyzwyczajenia przeglądania za mało pieniędzy", będą różniły się od tych na ogół, ale wciąż są cenne.

Obecnie nie ma o wiele więcej informacji na ten temat w programach, ale można zarejestrować się i aktualizować na stronie Screenwise firmy Google.